W obliczu rosnących napięć geopolitycznych, zagrożeń hybrydowych i powtarzających się kryzysów, temat obrony cywilnej w Polsce powraca z nową siłą. Coraz częściej pojawia się pytanie: czy szkolenia strzeleckie mogą być realnym narzędziem budowania odporności obywatelskiej, czy pozostają jedynie hobby pasjonatów?
Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy panelu dyskusyjnego podczas Festiwalu Aktywności Strzeleckiej, w którym spotkali się przedstawiciele środowisk szkoleniowych, organizacji społecznych i ekspertów od nowoczesnych rozwiązań proobronnych.
Obrona cywilna – definicje i realia
Już na początku rozmowy uczestnicy wskazali na konieczność rozróżnienia pojęć: obrona państwa, obrona ludności i obrona cywilna. Ta ostatnia często bywa spychana na dalszy plan, mimo że to właśnie ona jest pierwszą linią bezpieczeństwa obywateli w czasie kryzysu.
– Obrona cywilna to nie wojsko, to społeczeństwo – podkreślał Artur Wiąk, prezes Stowarzyszenia Świadoma Obrona Cywilna (CCD Skills). – To przygotowanie ludzi do reagowania w sytuacjach zagrożenia: od ewakuacji, przez pierwszą pomoc, po umiejętności obronne.
Strzelectwo jako element przygotowania obywatelskiego
Paneliści zgodzili się, że szkolenia strzeleckie nie mogą być traktowane wyłącznie jako pasja sportowa. – To realny element budowania odpowiedzialności obywatelskiej i odporności społecznej – mówił Krzysztof Papadis, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Obronnego, wskazując na przykłady ze Szwajcarii, gdzie strzelectwo jest sportem narodowym i równocześnie formą przygotowania obywateli na czas kryzysu.
Mateusz Kanigowski, właściciel DTF Solutions, akcentował natomiast praktyczny wymiar szkoleń: – Nie chodzi o samo „posiadanie broni”, ale o wyrobienie kompetencji: odpowiedzialność, koncentrację, dyscyplinę. To wartości, które mają znaczenie nie tylko na strzelnicy, ale i w codziennym życiu.
Kto odpowiada za bezpieczeństwo?
Jednym z kluczowych pytań była kwestia: kto powinien odpowiadać za własne bezpieczeństwo – państwo czy obywatel?
Eksperci byli zgodni: państwo tworzy ramy prawne i organizacyjne, ale ostateczna odpowiedzialność spoczywa także na obywatelach. – Bez aktywnego społeczeństwa, żadne ustawy nie zbudują odporności – stwierdził Wiąk.
Edukacja i szkoły
Ważnym wątkiem panelu była edukacja młodzieży. – Wszystkie szkoły powinny uczyć strzelać – powiedział Papadis, wywołując żywą reakcję publiczności. Podkreślał, że chodzi nie tylko o naukę techniki, ale o kształtowanie postaw proobronnych i świadomości odpowiedzialności za wspólnotę.
Realizm zamiast pozorów
Uczestnicy podkreślali, że obrona cywilna w Polsce wciąż zbyt często opiera się na „udawaniu działań” – teoretycznych planach, które nie mają przełożenia na praktykę. – Potrzebujemy realizmu, a nie pozorów – mówił Kanigowski. – Lepiej mieć prosty, praktyczny program szkoleniowy niż rozbudowane dokumenty, które lądują w szufladzie.
Zaangażowanie społeczne i oddolne inicjatywy
Paneliści wielokrotnie wskazywali, że odporność obywatelska zaczyna się oddolnie. To lokalne stowarzyszenia, kluby strzeleckie i wolontariusze są często pierwszymi, którzy angażują się w działania edukacyjne i szkoleniowe. – Ważne, by takie inicjatywy były wspierane, a nie blokowane – podkreślił Papadis.
Ponad podziałami – wspólna odpowiedzialność
Na koniec dyskusji eksperci zgodzili się, że kwestia obrony cywilnej musi być ponad podziałami politycznymi. – To nie jest temat lewicy czy prawicy, to jest temat bezpieczeństwa naszych rodzin – powiedział Wiąk. – Jeśli chcemy być przykładem dla innych, musimy zacząć działać tu i teraz.
Podsumowanie
Panel pokazał, że szkolenia strzeleckie mogą i powinny być integralną częścią obrony cywilnej. Nie chodzi o militaryzację społeczeństwa, ale o budowanie postaw odpowiedzialności, dyscypliny i świadomości. W dobie rosnących zagrożeń – od dezinformacji po potencjalne konflikty – odporność społeczna staje się równie ważna jak profesjonalne wojsko.
Najważniejsze przesłanie panelu?
Obronność zaczyna się od obywatela. A najlepszy moment, by się przygotować – to dziś.
