Latem zagrożeniem czyhającym nie tylko w lasach, ale i miejskich parkach czy ogródkach działkowych są kleszcze – drobne pajęczaki, które mogą przenosić poważne choroby. W 2025 roku w Polsce odnotowano gwałtowny wzrost przypadków zakażeń odkleszczowych, szczególnie boreliozy i kleszczowego zapalenia mózgu (KZM). Od początku 2025 r. zarejestrowano już 11 719 zachorowań na boreliozę oraz 203 przypadki KZM, co stanowi około 28% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Eksperci wiążą to z dwiema głównymi przyczynami: coraz liczniejszą populacją kleszczy (ocieplenie klimatu i łagodne zimy sprzyjają ich rozmnażaniu) oraz osłabioną odpornością ludzi po pandemii COVID-19.
Dlaczego kleszcze są groźne?
Te niewielkie stworzenia (z reguły 1–3 mm długości) żywią się krwią zwierząt i ludzi. Podczas wkłucia mogą jednocześnie przenosić do krwioobiegu ofiary drobnoustroje chorobotwórcze. Najpowszechniejszą chorobą jest borelioza z Lyme – infekcja bakteryjna atakująca wiele układów organizmu. Jej wczesne objawy to często charakterystyczny rumień wędrujący (czerwona plama na skórze rozszerzająca się obwodowo) oraz objawy grypopodobne. Nieleczona borelioza może prowadzić do zapalenia stawów, zaburzeń neurologicznych czy kardiologicznych. Drugą poważną chorobą jest kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) – wirusowa infekcja ośrodkowego układu nerwowego, mogąca powodować zapalenie mózgu i opon mózgowych. KZM przebiega dwufazowo – początkowo objawy przypominają zwykłą grypę czy migrenę, po czym u części chorych następuje druga faza z wysoką gorączką i symptomami neurologicznymi (silne bóle głowy, wymioty, światłowstręt, zaburzenia równowagi). Powikłania KZM bywają bardzo poważne, łącznie z trwałymi uszkodzeniami neurologicznymi. Ponadto kleszcze mogą przenosić babeszjozę (groźną dla psów, rzadziej ludzi), anaplazmozę, tularemię i inne choroby.
Tegoroczna plaga
W wielu regionach kraju lekarze sygnalizują, że pacjentów z objawami boreliozy jest zauważalnie więcej niż zwykle. – “Zwyżkę obserwujemy od dwóch-trzech lat. Część zakaźników przypuszcza, że winny może być COVID-19 – osłabił nam odporność i jesteśmy bardziej podatni na różne choroby, także te przenoszone przez kleszcze” – powiedziała Dziennikowi Gazecie Prawnej dr Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz POZ z Białegostoku. Kleszcze wydają się także pojawiać w miejscach, gdzie dawniej było ich mało – np. na niektórych osiedlach miejskich czy w przydomowych ogródkach. Według entomologów sprzyja temu wyższa wilgotność i brak długich mrozów. Co istotne, kleszcze są aktywne nie tylko latem, ale od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni – sezon na nie wydłuża się.
GIS radzi jak się chronić
Główny Inspektorat Sanitarny od lat prowadzi kampanie edukacyjne “Uwaga! Kleszcz”. Najważniejsze zalecenia, które warto sobie przypomnieć, to:
- Stosuj repelenty – przed wyjściem na spacer w plener (zwłaszcza do lasu, na łąkę) spryskaj odsłoniętą skórę i ubranie środkiem odstraszającym kleszcze zawierającym DEET, ikarydynę lub IR3535.
- Odpowiedni ubiór – zakładaj jasną odzież z długim rękawem i nogawkami, a nogawki spodni wpuść w skarpety. Na jasnym tle łatwiej dostrzec pełzającego kleszcza, zanim dotrze do skóry. Warto też chronić głowę (czapka, kapelusz), bo kleszcze potrafią wspinać się na krzewy i niższe gałęzie.
- Unikaj wysokiej trawy i zarośli – trzymaj się środka ścieżek podczas wędrówki. Kleszcze nie spadają z drzew (to mit), zwykle czekają na wysokości do 1,5 metra nad ziemią, by przyczepić się do przechodzącej ofiary.
- Kontrola po powrocie – po powrocie do domu dokładnie obejrzyj całe ciało, szczególnie miejsca, gdzie skóra jest cienka i dobrze ukrwiona: za uszami, na szyi, pod pachami, w pachwinach, w zgięciach kolan, a u dzieci także na głowie pod włosami. Kleszcz szuka tych okolic, bo tam najłatwiej mu się wkłuć. Obejrzyj także ubrania – kleszcz może na nich podróżować, by przesiąść się na skórę później. Psom i kotom również warto sprawdzać sierść.
- Szybkie usunięcie intruza – jeśli znajdziesz kleszcza wbitego w skórę, usuń go jak najszybciej. Załóż jednorazowe rękawiczki lub użyj chusteczki, chwyć kleszcza pęsetą (specjalistyczne przyrządy typu kleszczołapki też są dobre) tuż przy skórze i zdecydowanym ruchem wyciągnij, starając się nie zmiażdżyć pasożyta. Miejsce ugryzienia zdezynfekuj. Nie wolno smarować kleszcza masłem, alkoholem, benzyną itp. – takie metody “duszenia” są niewskazane, bo roztocz w stresie może zwymiotować zawartość żołądka do rany, zwiększając ryzyko zakażenia.
- Obserwacja i lekarz – po usunięciu kleszcza obserwuj swoje ciało przez ok. 30 dni. Jeśli pojawi się zaczerwienienie skóry w miejscu ukąszenia, które się powiększa (rumień o średnicy >5 cm) lub objawy grypopodobne, trzeba niezwłocznie zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu. Wczesna borelioza jest wyleczalna antybiotykiem, ale kluczowe jest szybkie rozpoznanie. Nie zaleca się natomiast rutynowego badania samego kleszcza w laboratorium – wyniki często są mylące i nie mają przełożenia na rozwój choroby u człowieka. Lekarze podkreślają: obecność kleszcza w skórze krócej niż 12–24 godziny oznacza znikomą szansę na transmisję krętków boreliozy. Dlatego tak ważne jest codzienne sprawdzanie ciała i szybkie działanie.
Szczepienia przeciw KZM
Na ciężkie w skutkach kleszczowe zapalenie mózgu medycyna daje nam ochronę w postaci szczepionki. Jest ona bezpieczna i skuteczna – wymaga przyjęcia trzech dawek (pierwsze dwie w odstępie 1-3 miesięcy, trzecia po 5-12 miesiącach), a następnie dawek przypominających co kilka lat. GIS rekomenduje szczepienie przede wszystkim osobom przebywającym często na terenach o wzmożonej aktywności kleszczy: leśnikom, rolnikom, miłośnikom grzybobrania czy biegania w terenie. Coraz więcej samorządów dofinansowuje takie szczepienia, doceniając, że leczenie KZM bywa wielokrotnie droższe i nie zawsze w pełni skuteczne (u części pacjentów pozostają powikłania neurologiczne). Warto zapytać lekarza rodzinnego o szczepionkę – zwłaszcza że Polska notuje coraz więcej przypadków KZM (w pierwszej połowie 2025 już ponad 200 zachorowań). To nie jest egzotyczna choroba – wirusa KZM przenoszą kleszcze pospolite także w naszych lasach.
Sezon na kleszcze potrwa jeszcze co najmniej do października-listopada, dopóki temperatury nie spadną poniżej zera na dłużej. Dlatego nie można tracić czujności wraz z końcem lata. Ostatnie lata uświadomiły Polakom skalę problemu – niemal każdy zna kogoś, kto przeszedł boreliozę. Widać pewne postępy: więcej osób stosuje repelenty i odpowiedni ubiór na grzybobraniu, a po powrocie z pikniku coraz częściej słyszy się: “obejrzyjmy się, czy nie mamy kleszczy”. To cieszy, bo świadomość i profilaktyka to najlepsza broń przeciw tym małym, ale groźnym pajęczakom. GIS będzie kontynuował akcje edukacyjne, a służba zdrowia – monitorowanie sytuacji epidemiologicznej. Miejmy nadzieję, że dzięki temu wzrost zachorowań uda się zahamować, a powrót do natury będzie bezpieczniejszy dla nas wszystkich.
